
Być albo nie być… Karmelitanką bosą
2025-12-06
Być albo nie być… Karmelitanką bosą
2025-12-06Krzew Winny
Przestrzeń poza mną bezkresna
Otwarta ciszą Twojego Spojrzenia
Spojrzenia, które ożywia
Rozgwieżdżone niebo
Głębia odbita w sercu
I w serce wrośnięta jak latorośl
Wszczepiona w winny krzew
Głębia przyzywa głębię…
Czy jednak to wszystka ma sens?
Czy istnieje Krzew Winny
I Ojciec, który uprawia?
Czy w gąszczu latorośli istniej przestrzeń
Prawdziwego spotkania, przyjęcia i miłości?
Schody w górę i w dół okolone murem
I przyprawiona nutą zazdrości pewność -
On je kocha!
Spacerując po obrzeżach
W zaciśniętym węźle wspomnień
Wchodzę w tętniący nurt życia
Nagły dotyk
Dotyk Twojego Spojrzenia
Dotyk Słowa
W potoku innych słów, w pięknie relacji, w prostocie dnia
W moje dziurawe jak sito serce
Wpłynęła Ryba
Przypływ i odpływ łagodnie wyrwały serce
Unosząc je w głębiny,
W przestrzeń błękitu, w Obłok Przemienienia
W doliny istnienia
W ciszy Twojego Spojrzenia
Odnalazłam Ciebie i siebie
W Żywym nurcie Miłosierdzia
Twoim otwartym Sercu
Ukryta od zawsze
W gęstwinie latorośli
W Komunii
W Tobie Jezu
W Miłosiernych ramionach Ojca
s. Agnieszka Maria od Miłosiernego Serca Jezusa
